/

Sto Jabłonek w Kraju Kwitnącej Wiśni na stulecie przybycia Dzieci Syberyjskich do Japonii

Zobacz wzruszający film o polskich Dzieciach Syberyjskich i ich japońskich opiekunach. Poznaj historię, która zbliżyła do siebie dwa odległe kraje.

3 sierpnia 2023 roku na terenie PGE Narodowego w Warszawie grupa japońskich licealistów z miasta Tsuruga posadziła 100 młodych drzew jabłoni symbolizujących humanitaryzm i polsko-japońską przyjaźń. W wydarzeniu wzięli udział przedstawiciele ambasady Japonii w Polsce; Ambasador Pan Akio Miyajima, Pierwsza Sekretarz Michiko Makino oraz Prezes Banku Gospodarstwa Krajowego Beata Daszyńska-Muzyczka i Prezes PGE Narodowy Włodzimierz Dola.

Tak uczczono stulecie przybycia Dzieci Syberyjskich do Japonii. Tego dnia Polska – Kraj Kwitnącej Jabłoni i Japonia – Kraj Kwitnącej Wiśni upamiętniły bohaterów odległych w czasie wydarzeń, które przypominają nam o sile solidarności przekraczającej granice.

Zaś w dniach 19 i 20 października, delegacje Polski i Japonii spotkały się na japońskiej ziemi, aby kontynuować budowanie przyjaźni między naszymi narodami, sadząc polskie jabłonie w miejscach związanych z wydarzeniami sprzed stu lat.

W wydarzeniu udział wzięli: Prezes BGK, Beata Daszyńska-Muzyczka, Prezes Fundacji State of Poland Włodzimierz Dola, Honorowa Przewodnicząca Komitetu ds. wspierania Ośrodka Fukudenkai Akie Abe, Prezes Ośrodka Takaaki Ota, V-ce Prezes Ośrodka Fukudenkai i Dyrektor Zarządzający, Manabu Tsuchiya. Podczas uroczystości został wyświetlony animowany film, opowiadający historię ewakuacji dzieci do Japonii. Bezpośrednio po uroczystości w Ośrodku Fukudenkai odbyło się również sadzenie drzewek i celebracja w Ambasadzie Rzeczypospolitej Polskiej w Japonii, której gospodarzem i inicjatorem był Ambasador Polski w Japonii Paweł Milewski. W ceremonii udział wziął również Przedstawiciel Izby Reprezentantów Hirobumi Niki.

20 października delegacja udała się do Tsurugi – portu, w którym syberyjskie dzieci zeszły na ląd i zostały przygarnięte przez Japończyków oraz poczęstowane jabłkami. Symboliczna ceremonia odbyła się w Muzeum Humanitaryzmu z udziałem burmistrza Tsurugi Koji Yonezawa, przedstawicieli ratusza oraz Ambasadora Polski w Japonii.

Od ponad stu lat ta nieznana historia łączy Polskę i Japonię w wyjątkowy sposób. To Japonii właśnie zawdzięczamy życie setek polskich dzieci z Syberii. Pamięć o tych dramatycznych wydarzeniach przypomina od dawnej przyjaźni obu krajów.odległe kraje, które zbliżył los dzieci.

W latach 1917-1922 w Rosji szalała brutalna wojna domowa między komunistami i zwolennikami caratu, która była realnym zagrożeniem dla szczególnej grupy obywateli Rosji – potomków polskich zesłańców zamieszkujących Syberię. Wśród nich były setki polskich dzieci, często sierot, pozbawionych bliskich i dachu nad głową. Ich los wydawał się przesądzony. Bolszewicy zbliżali nieubłaganie do Władywostoku, a dzieci pozostawały bez opieki i schronienia. Ale w tej beznadziejnej sytuacji pojawił się nieoczekiwany sojusznik. Już w 1919 roku Polacy zamieszkujący Syberię zrozumieli, że muszą działać, aby uratować najmłodszych. Postanowili więc uprzedzić wydarzenia. 16 września, z inicjatywy Anny Bielkiewicz i lekarza Józefa Jakóbkiewicza powołano we Władywostoku Polski Komitet Ratunkowy Dzieci Dalekiego Wschodu, którego celem było ewakuowanie polskich dzieci z Syberii do Polski.

Anna Bielkiewicz poprosiła o pomoc rząd Japonii i uzyskała poparcie nie tylko konsula japońskiego we Władywostoku, a także ministra sił lądowych Tanaki Giichiego, japońskiego MSZ a nawet samego Dworu Cesarskiego! Los polskich dzieci z Syberii spotkał się z ogromnym współczuciem Japończyków, którzy natychmiast udzielili wszelkiej pomocy Komitetowi Ratunkowemu.

W efekcie zabiegów polskich Sybiraków i Japońskiego Czerwonego Krzyża, 22 Lipca 1920 pierwsza grupa 375 polskich dzieci dotarła do portu w Tsurudze. Ich widok tak poruszył pracujących na nabrzeżu Japończyków, że oddali im to, co mieli pod ręką – jabłka. Zwyczajne owoce, ale dane od serca, musiały być w tym momencie dla wynędzniałych dzieci czymś wyjątkowym. Mali repatrianci znaleźli schronienie w ośrodku Fukudenkai w Tokyo. Dzieci z miejsca wzbudziły sensację w całej Japonii i nie schodziły z pierwszych stron gazet. Odwiedzała je nawet Cesarzowa Sadako Kujō, a i zwykli Japończycy otworzyli przed nimi serca i domy.

Przykładem wyjątkowego wręcz poświęcenia jest pielęgniarka Fumi Matzuzawa, którą pomoc dzieciom kosztowała życie. Zapadła ona bowiem na śmiertelną chorobę, zarażając się od jednego z nich. We wrześniu 1920 roku dzieci zostały przewiezione do USA, gdzie rozpoczął się proces ich repatriacji do Polski. Japoński Czerwony Krzyż do 1923 roku zorganizował jeszcze dwie ewakuacje małych Polaków. Uratowano 763 dzieci, które znalazły schronienie w Japonii. Ta niezwykła historia to piękny przykład solidarności i współczucia między odległymi krajami, który pozostaje żywy w sercach zarówno Polaków jak i Japończyków. Mimo upływu czasu, pamięć o tamtych wydarzeniach nadal trwa.

Podobne wpisy